Może brzmi to dość dramatycznie, ale taka staje się powoli rzeczywistość. W projekcie edytuje łącznie mniej niż 10 osób, wszędzie da się odczuć brak adminów. Sama tylko lista haseł, oczekujących na usunięcie, rośnie nieustannie. Równie źle mają się strony Pomocy. W zasadzie to one nie istnieją, a to co jest, zawiera archaiczne informacje, często niezgodne nawet z wersją MediaWiki. Nikt nie porządkuje istniejących książek ani nie patrzy na nowe. Sytuacja staje się dramatyczna.
Należałoby nadać jakiś kop całemu pomysłowi. Można tam nawet przyciągnąć ludzi, którzy nie są zainteresowani Wikipedią. W Wikibooks są zupełnie inne zasady, o wiele prostsze. Sam projekt też nie jest ani tak zbiurokratyzowany jak jego wielki brat, ani tak zaawansowany. Warto poczuć się pionierem w nowej działce i rzucić więcej sił tam, gdzie nie ma już prawie nikogo. Spróbujmy dojść do sytuacji, że nie tylko zadania domowe będą spisywane z Wikipedii, ale też młodzież będzie się uczyła z podręczników pisanych przez innych. Nawet nie tylko młodzież, ale wszyscy ludzie, którzy chcą się rozwijać i szukają porad.
Nie pozwólmy umrzeć Wikibooksom i wesprzyjmy je w tych trudnych chwilach. Nie trzeba koniecznie coś tworzy w samym projekcie. Można puścić w obieg informację, że jest taki projekt przez notki blogowe, serwisy społecznościowe, a nawet napisać informację do serwisów, że Wikibooks umierają. Niech ludzie poznają projekt i niech zajrzą, żeby zobaczyć umierający projekt. Pewna ich część na pewno zostanie, a to może pozwolić na nowy rozdział w historii booksów, która mam nadzieję będzie jeszcze długa.
Komentarze do notki “Wikibooks umiera”
Zostaw odpowiedź